Tu było zupełnie inaczej niż zawsze. Oboje szykowali się razem, ale Karolina aż do przyjazdu do Kościoła, nie pokazała się Marcinowi w sukni. Kiedy przyjechałam na miejsce byli tylko oni, potem robiło się coraz tłoczniej i tłoczniej. Karolina ma ogromną rodzinę i wiele rodzeństwa. Widać było jak dużo mają dla siebie wsparcia i miłości. Potem przepiękny ślub, pełen śpiewu i gry na gitarze, życzliwość innych była aż namacalna.



Reportaże Ślubne

Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookie.