
Tancerka i pasjonat Fotografii.
Asia i Lewis przyszli do mnie z polecenia innej pary. Pierwotny dzień ich ślubu pokrzyżował covid, ale na szczęście w końcu udało się wszystkim spotkać i bawić wybornie! Na weselu spotkałam wiele znajomych twarzy, które poznałam na poprzednim weselu. Trochę martwiłam się barierą językową, ale okazuje się, że nie trzeba być poliglotą aby się dogadać :) Ogólnie dogaduje się po angielsku, ale wiadomo jak się długo nie ma okazji by trenować, część słów ucieka z głowy. Czego nie umiałam powiedzieć, pokazałam :) Najbardziej utkwiło mi w pamięci, że ulubione słowo Lewisa to WRÓBELEK :)
sooo sweeet!
Reportaże Ślubne

Mania & Andrzej w Folwark Łochów
Ślub w Folwarku Łochów – kameralna ceremonia z pupilem.































































































































