
Idealnie.
Ona zagadała do niego - „ej Ty, to prawda, że grasz na wspólnej?”
On został dla niej ciepłem, domem i bezpieczeństwem.
Ona dużo przeklina. On jest misiem tulisiem.
Ona ma piękny uśmiech i duszę. On znajdzie rozwiązanie na każdy problem.
Najpiękniejszy ślub na jakim byłam. Pełen pampasów, gipsówki i róż plenerowy ślub Oli i Daniela.
Słowa ich przysięgi trafiały prosto w serce i rozlewały się przyjemnym ciepłem po całej duszy. Nie brakowało wzruszeń, piosenki Disneya rozbrzmiewały cały wieczór. Z Olą i Danielem, ich przyjaciółmi oraz rodziną czułam się cudownie, nawet przez chwilę nie miałam poczucia, że wykonuje kolejne zlecenie, tylko że jestem wśród dobrych wspaniałych ludzi. Kolejny raz jestem niesamowicie wdzięczna za ludzi jakich los stawia na mojej drodze.
Samo to jak podeszli do przygotowań, ile pracy włożyli w to aby było tak pięknie, jakich cudownych podwykonawców wybrali zapierało dech. Na przygotowaniach Oli zeszło nam się tak długo, że potem już biegałam z w te i z powrotem jak mały motorek. Na samym weselu zostałam dużo dłużej niż planowałam. Na takie przyjęcia mogłabym chodzić co weekend :)
Dekoracje & Kwiaty - drobne cuda & Pracownia Słowianki
Venue - Szklarnia Grodzisk
Muzyka - Weselni Mistrzowie
Ślub prowadziła - Anna z Ceremonia Humanistyczna
Słodkości - Babie Lato
Makijaż i Fryzura Oli - Ania Szymala
Suknia - od niezastąpionej i jedynej Marty Trojanowskiej
Daniela przygotował Rafał z Sznytu
Reportaże Ślubne













































































































































