
W pewien sierpniowy wieczór, wyskoczyłam z Olą na spontaniczną sesje. Miało być nad wodą, miało być piknikowo i z pizzą. Niestety nie udało mi się trafić w miejsce, które zaplanowałam - z czego jestem dosyć znana:) Więc finalnie musiałyśmy uciekać przed chmarą komarów, wypadł nam placek z pudełka, ale kilka świetnych ujęć udało się zrobić.












